Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andes. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 marca 2015

Andes czyli Oscar goes to... ;)

Kilka dni temu skończyłem robić filmik z renderów powstałych podczas projektowania oraz ze zdjęć, które zrobił Heniu podczas sklejania modelu. Wstawiłem go na YT, bo czas najwyższy było odświeżyć  trochę moje konto gdyż od dawna nie wstawiłem tam nowego filmiku. 
Zapraszam do obejrzenia:

Mam nadzieję, że będzie to ciekawe uzupełnienie dla modelarzy, którzy zechcą zbudować ten model, i będą mieli wszystko w jednym miejscu, zamiast przeglądania iluś tam stron wątku poświęconego danemu projektowi na forum i szukania zdjęć z budowy. Nie twierdzę oczywiście, że czytanie relacji jest bezcelowe, tam też można znaleźć przydatne wiadomości. Jednak nie każdy ma czas i chęci czytać więc ma tutaj wszystko w "pigułce". 
Obecnie przygotowuję film z projektowania i sklejania Aichi E16A Zuiun, który również wstawię po ukazaniu się jego modelu.

Do zobaczenia w następnym wpisie.
PGiN



poniedziałek, 16 marca 2015

Andes czyli... temat uważam za zamknięty.

Ten wpis powinien być znacznie wcześniej, ale ze względu na to, że nie zdążyłem przed wyjazdem podesłać Koledze Piotrkowi modelu do sklepu, a zrobiłem to dopiero po powrocie i kilka dni musiałem poczekać na ukazanie się jego w Piotrka sklepie, piszę go teraz, żeby w jednym miejscu dać wszystkie linki do modelu. Tak więc...

Panie i Panowie, Andes jest już dostępny.
Dla tych co chcą go mieć za walutę dewizową lub bony towarowe Pewexu jest tutaj.
Dla tych co mają tylko Bilety NBP jest tutaj
Dodatkowo są do pobrania dwa darmowe arkusze z kontenerami z logo kilku forów i stron. Można je pobrać tutaj lub tutaj.

Specjalne podziękowania dla Henia za przetestowanie projektu i cenne uwagi.

Do zobaczenia w następnym wpisie.
PGiN

piątek, 14 listopada 2014

Pod własnym nazwiskiem czyli wybrałem ostateczny kształt loga.

Po kilku dniach pracy nad nowym logiem we współpracy z Moniką, robienia jego różnych wariantów, swoistej burzy mózgów co jest dobre, a co nie, co pasuje, a co zdecydowanie należy poprawić lub z projektu usunąć, w końcu wybrałem ostateczny wygląd:
 Na jasnym tle logo będzie w czarnym prostokącie:
Zaś na ciemnym bez:
Nie tylko Monika i ja myśleliśmy nad nowym logiem. Marcin również zaproponował swoją wersję:
Zostaje w rezerwie i jeśli nowe logo będzie budzić zastrzeżenia to użyję projektu Marcina (oczywiście za jego wiedzą i zgodą). Podjąłem decyzję, że skoro logo jest gotowe to nie ma sensu czekać do 1. stycznia tylko od razu dać go na nowe modele.
Przy okazji okazało się, że Facebook zrobił mi psikusa.Chciałem zmienić nazwę mojej dotychczasowej strony na FB, a tymczasem taka opcja jest zastrzeżona dla stron, które mają poniżej 200 polubień podczas gdy moja dochodzi już do 300. Czyli swoista klęska urodzaju. :D
Teraz mam trzy wyjścia z tej sytuacji:
1. Poprosić prawie 100 osób o odlajkowanie mojej strony na np. tydzień, a potem poprosić ich o ponowne polubienie, czyli zawracać ludziom głowę jakby nie mieli lepszych rzeczy do roboty.
2. Złożyć wniosek do FB o zmianę nazwy. Problem w tym, że takowego wniosku nie widzę mimo, że w "pomocy" jest o nim napisane, a jestem jedynym adminem.
3. Założyć nowy profil z nazwą "Wagner Models" i zacząć wszystko od nowa.
Chyba zdecyduję się na opcję numer trzy i zacznę wszystko od początku. Nowe logo - nowa strona. Z zebraniem ekipy ze strony PMD nie powinno być większych problemów bo dam na dotychczasowym profilu info o przeprowadzce. Mam nadzieję, że większość osób, które polubiły PMD polubi również nowy profil.
Kończąc chciałbym podziękować Monice za poświęcony czas, pomoc przy tworzeniu loga, cenne uwagi i podpowiedzi co poprawić, żeby wyglądało lepiej i cierpliwość gdyż grymaśna ze mnie istota oraz Marcinowi za poświecenie swojego czasu, na którego nadmiar z pewnością nie narzeka i wykonanie swojej propozycji.
Dziękuję Wam serdecznie.

Do zobaczenia w następnym wpisie.
PGiN

P.S.: blogowi "stuknęło" trzy tysiące odwiedzin. :) Bardzo dziękuję wszystkim, którzy tutaj zaglądają i zapraszam do kolejnych odwiedzin.




czwartek, 16 października 2014

Andes czyli okładka nareszcie gotowa.

Ło matko i córko (jak mawia moja znajoma), to było najdłuższe malowanie okładki od kiedy zająłem się projektowaniem modeli. Miały być 3-4 dni, wyszło TRZY miesiące. Naprawdę w pewnym momencie poważnie myślałem,z e nie dam rady i zamiast namalowanego obrazka wstawię jego zdjęcie znalezione w sieci. Na szczęście się udało przy pomocy Gimpa dobrnąć do końca.
Pora zatem pokazać efekt końcowy:
Wyszło, jak wyszło. Ogólnie jestem zadowolony bo mogło być gorzej. Poznałem już trochę program, wiem co zrobiłem źle przy malowaniu (przede wszystkim dałem za mały rozmiar obrazka, o czym wspominałem w poprzednim wpisie.) Niemniej sądzę, że nie jest aż tak źle.
Obrazek już poszedł pod szablon okładki i całość wygląda tak:
Tak więc zostało mi do sprawdzenia czy w modelu wszystko jest ok i czy naniosłem wszystkie poprawki zgodnie z sugestiami Henia i model "popłynie" do sklepu. Nareszcie! :)

Do zobaczenia w następnym wpisie.
PGiN

piątek, 10 października 2014

Andes czyli w końcu ruszyła robota z okładką.

Koledzy na forum Paper Modelers się niecierpliwią i coraz częściej pytają kiedy Andes będzie w końcu dostępny. W sumie nie dziwię im się bo Heniu skończył model na moje urodziny w lipcu, jego sprzedaż zapowiedziałem na początek sierpnia, minął wrzesień i zbliża się połowa października, a modelu, ani widu, ani słychu.
Faktycznie, muszę przyznać, że to moja wina. Biję się w pierś posypując głowę wiadrem popiołu. A wszystko przez nieszczęsną okładkę...
A zaczęło się niewinnie. Zacząłem ją malować zakładając, że w 3-4 dni, no góra tydzień będzie gotowa. Tymczasem prace nad nią szły mi jak krew z nosa. Zupełny brak chęci, weny i natchnienia. Zero, null.
W międzyczasie jak wiecie zacząłem robić Aichi E16A Zuiun. Prace idą szybko, a to oznacza, że wcześniej czy później będę musiał do niego... tak zgadliście... namalować okładkę. Sytuacja zaczęła robić się nieciekawa bo jeszcze jedna nie gotowa, a tu już druga na horyzoncie, a weny nie ma. Co robić? Co robić?
Jak wiecie z moich poprzednich wpisów zacząłem nawet kombinować z grafiką. i wszystko byłoby super gdyby nie jedna rzecz, mianowicie tekstury. Nie wiem, albo ja jestem taki tępy (nie wykluczone), albo to jest tak cholernie mądre i zawiłe, ale za Chiny Ludowe nie mogę tego ogarnąć.Poprosiłem o pomoc Kolegę Marcina (Marcin, dziękuję za poświęcony czas i przepraszam, że okazałem się niezbyt pojętnym uczniem :(  ), który zna Rhino jak własną kieszeń. Marcinowi to śpiewająco wychodziło co mogłem obejrzeć na Skypie, mnie potem w Rhino nie. W Bryce tak samo. Chyba mam wrodzoną dysteksturię, że mi tak nie idzie. Myślałem, myślałem i w końcu postanowiłem, że spróbuję ostatni raz pobawić się w grafika komputerowego. Jeśli nie wyjdzie, trudno, wracam do pędzli i farb. Ostatnie podejście do robienia okładki, ale bez renderów, tekstur itd. czyli pozostało mi "malowanie" elektoroniczne. Zastanawiałem się w czym mógłbym to zrobić. Paint ma za małe możliwości, Photoshopa nie mam, Corel Draw to wektory więc odpada, Corel Photo Paint też dla mnie w 90% czarna magia (proste rysunki do tekstur jeszcze dam radę zrobić, ale coś trudniejszego już nie, za mało znam ten program), a czas nagli.
I wtedy przypomniałem sobie, że gdy zaczynałem przygodę z projektowaniem miałem zainstalowany darmowy program do grafiki rastrowej Gimp. Wówczas go nie używałem preferując bardziej Inkscape, który będąc programem do grafiki wektorowej bardziej był mi przydatny. Zresztą wtedy każdy program do projektowania i grafiki był dla mnie wielką tajemnicą.
Tak się akurat złożyło, że kiedyś ściągnąłem Gimpa dla znajomej i chyba go nie wywaliłem z dysku, a nawet jakby to zawsze można go ściągnąć. Okazało się, że dobrze pamiętałem, był.
Zainstalowałem, ściągnąłem również darmowy dodatek Gimp Paint Studio, odpaliłem program i po kilku godzinach przed moimi oczami był taki obrazek:
Powiem szczerze: jestem naprawdę w szoku, że tak łatwo mi poszło (bez oglądania żadnych tutoriali) oraz bardzo mile zaskoczony samym programem. O ile na początku drażniły mnie "pływające" okienka (nie cierpię takich rzeczy), o tyle szybko udało mi się ustalić jak je zadokować i praca stała się przyjemnością. Wiadomo, jak z każdym nowym programem trzeba było załapać "co, gdzie i jak wcisnąć", ale po niedługim czasie miałem wrażenie jakbym pracował z nim od ładnych kilku lat. Owszem trzeba będzie jeszcze dopasować niektóre skróty klawiszowe pod funkcje (szczególnie przybliżanie i oddalanie obrazka rolką myszki bo wciskanie + i - to nie dla mnie), ale to już pryszcz. Najważniejsze jest to, że w ciągu zaledwie kilku godzin zrobiłem więcej niż przez kilka dni tradycyjnego malowania. I jaki komfort pracy! Nie muszę czekać, aż wyschnie farba, żeby namalować kolejne detale, w domu nie śmierdzi mi farbą i terpentyną i nie muszę się martwić skąd ja wezmę gdy mi się skończy (ostatnio cienko z nią jest w chemicznych na mieście, a do galerii kawał drogi i też nie zawsze tam jest). Gdy skończę malować w ciągu kilku minut będę mieć już gotową okładkę.
A propos okładki to nie mogłem się powstrzymać i na próbę zrobiłem takie coś:
Jak wam się to widzi? Sepia w tym wypadku odpada bo to przecież współczesny statek, a nie parowiec z przełomu XIX i XX wieku. :)
Jestem bardzo ciekaw jak wyjdzie mi okładka do Zuiuna bo teraz malowanie okładek stało się czysta przyjemnością i relaksem. :)
Niemniej nie wywalam z dysku bryce. Może kiedyś nauczę się robić tekstury to i w nim też spróbuję "malować" okładki chociaż własnie z tymi teksturami jest najwięcej roboty, ale od przybytku głowa nie boli. :)

Do zobaczenia w następnym wpisie.
PGiN

środa, 25 czerwca 2014

Domek kapitana i załogi ciąg dalszy czyli detali przybywa.

Przybywa detali. Łodzie ratunkowe co by na wypadek jakiegoś spotkania z góra lodową było czym zwiewać.
Poza tym kominek, pomosty, wsporniki, jakieś schodki. Ot drobnica co by modelarzom nie było za dobrze bo musi być coś co uprzykrza życie ;) :

Niebieska wnęka w pokładzie to basen. Często spotykany element na współczesnych statkach handlowych. Ciekawe czy przed sztormem spuszcza się z niego wodę czy zostawia to do zrobienia przyrodzie podczas kołysania statku. Tak sobie myślę, że znając tempo Henia model będzie gotowy za tydzień no najdalej dwa. Żebym ja w takim tempie projektował... ;)

Do zobaczenia w następnym wpisie.
PGiN